zbłękitniała uśmiechnięta




Z promieniem słońca rano przyszła,
w uśmiechach cała i w skowronkach,
wypełniająca oddech szczęściem,
błękitna, cicha, roztańczona.

Czy była treścią kwiatów wonnych?
Muzyką ptaków i przestrzeni?
Zniewalającą smugą odczuć?
Skarbnicą nieuchwytnej wiedzy?

Jestem dziś pewna, była wszystkim,
czego los hojnie pięknem dotknie.
Nawet refleksją wyrażoną,
przez życia niecierpliwy pośpiech.

Czytany: 124 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: