Radosne rozwiązanie.


Pojawił się problem,
jak grypa niespodziewanie.
Rozkwitł jak chwast
i ciągle rośnie...
Pewnie na zawsze
już pozostanie?
A jeszcze przed chwilą
było radośnie.

Myślę więc o nim
dniami i nocami...
Szukam rozwiązań,
układam strategie...
Nadzieja na sukces
wciąż mnie mami...
A przy tym czas
zbyt szybko biegnie.

Wreszcie przypominam sobie
twój numer telefonu.
Bo przecież nie muszę
być wszystkowiedzący.
A potem jeszcze
odwiedzam cię w domu.
Przydaje się czasem
Przyjaciel pomóc chcący.

Gdy już ci wszystko
opowiedziałem...
Z gorączką w oczach
i schrypniętym głosem...
Nagle wraz z tobą
głośno się roześmiałem!
Bo problemu
nie pozostało ani trochę.

Morał z tej opowiastki
prosty wynika...
Emocjom szkodzi
ciągłe myślenie.
Gdy rozmawiasz
z kimś przyjaznym,
problem często znika.
Najbardziej zaś pomaga duszy
czyjeś przytulenie.


Oskar Wizard


Czytany: 231 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: