NIEPEŁNOSPRAWNI




Niepełnosprawni,
ci od Gorszego Boga...
Wiecznie jak dzieci
z spojrzeniem naiwnym.
Krzyżami ściele się
wasza ciernista droga.
Z wyobrażeniem
o świecie
dość dziwnym.

Żyjemy w czasach
chciwego kapitalizmu.
A wy
nie potraficie się
zbyt bogacić.
Zamglonym spojrzeniom
brakuje realizmu.
Przy was urzędy i rządy
mogą tylko stracić.

Cóż winne dziecko
swojej chorobie?
Cóż winni rodzice
walczący samotnie
o waszą przyszłość?
Odtrącani przez zdrowych,
szturchani po głowie.
Przez ludzkie bestie,
gdzież w nich
do słabszych miłość?

Jakże lubią
wszelkie władze
klęczeć przed kamerami
na mszy.
Lecz niepełnosprawnym
zamknąć pragną
nawet szkoły!
Czy to miłość bliźniego
i dlaczego siarką dyszy?
Ja mówię zaś,
niepełnosprawni
są jak anioły!

Bo kto piekła
zaznał niewinnie
za życia swojego...
Zasługuje
jak nikt inny
na zakosztowanie
kiedyś
żywota rajskiego.


Oskar Wizard



Czytany: 188 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: