Sny na wietrze




Znaleźć małą kawiarenkę
pod gwiazdami, gdy noc szepcze.
Przy stoliku siąść i patrzeć,
jak drżą cicho sny ma wietrze.

Jedwabista nić się snuje
czułość plącze w smugi światła
i z nieprzymuszonej woli
szept spokoju chętnie zgarnia.

Gdyby nić ta w Twoich palcach
mogła miejsca znaleźć więcej,
zrodziłby się rytm radości,
podpływając cicho szczęściem.

W życiu tak niewiele trzeba,
kropla serdeczności rano,
uśmiech, co kolorem tęczy
zrasza chwilę, którą dano

nam bez pytań, haseł, przysiąg,
bez oklasków, mów fałszywych
tylko po to, by nadzieją
wypełniały się godziny.

Przecież tylko mi potrzebny
dom i zapach chleba ciepły,
uwolnienie z niepokoju
gdy się lęk zbyt mocno spiętrzył.

Czytany: 191 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: