prośba o wenę





prosiłem dziewczynę o wenę
choćby do wiersza temat
ona mi z uśmiechem odrzekła
że dla mnie nic a nic nie ma

uroczo się przy tym śmiała
zalotne strojąc wciąż miny
szczebiotała niczym słowik
z moich próśb żarty sobie czyni

ja w głowie i sercu mam pustkę
odgrodzony od sztuki bezcennej
szukam słów by ją przekonać
w ostateczności przed nią klęknę

bez źródła wzruszeń bez weny
jak mam kształtować ludzkie dusze
miej litość beztroska dziewczyno
przecież ja coś napisać dziś muszę

lecz ona me prośby ma za nic
za figlarnym spojrzeniem schowana
nie ma dziewczyny przyszła wena
znowu się plecie życiowy banał

Czytany: 74 razy

=>
Wierszy tego autora: