za zakrętem...




za zakrętem gdy światło
szuka drogi do przejścia
miękkie traw aksamity
wyznaczają smug miejsca

słonecznieje od głaśnięć
cisza z brzegu przysiadła
roziskrzonym spojrzeniem
uśmiech kładzie na wargach

łagodnieje w zieleni
uwolniony dnia pośpiech
na pejzaże wyczula
otwierając na oścież

tkliwość która potrafi
dotykając barw świata
w kołysance bezsłownej
bliskość w zmysły zaplatać

Czytany: 139 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: