Nocnego nieba pszeniczne gwiazdozbiory



płonąca cisza
okryła bezchmurne niebo
i płoną gwiazd
tajemnicze konstelacje
jak pola pszeniczne
mnogością zachwycają
mrok pokłon im oddaje
ustępuje miejsca
aby napawać się
ich blaskiem
chłodno tak
listopadowy czas deszczowy
i tylko te promyczki nadziei
zawieszone w głebinach
otchłani kosmosu
rozgrzewają serce
pieszczą marzenia
i myśli
może tej nocy
znów
twój błyszczący
jak gwiazdy
wzrok
mi się przyśni


Oskar Wizard



Czytany: 400 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: