Wybory



Co jakiś czas
ożywiają się
kontakty społeczne.
Trwają dyskusje gorące,
coraz bardziej
niebezpieczne.
Nie będzie chleba,
za to igrzyska mamy!
Znów obiecywaczy
na dobre posadki
wybieramy.

Bo potem
jak zwykle,
kolejna reforma
nie wyjdzie.
Czy tu już
mądrych i ideowych posłów
nie ma nigdzie?
Zapewne na emigrację
gdzieś wyjechali...
A nam? No właśnie,
ci gorsi pozostali.

Może więc
zagłosuję
na jakiegoś Janosika?
Niestety, dzisiejszy
ze społecznymi
pieniędzmi
znika.
Zabiera biednym
i daje bogatym...
Zostawia wyborców
z losem garbatym.

Wybieram wciąż
mniejsze zło,
a ono rośnie!
Więc chyba
w niedzielę
po prostu sobie
pośpię?
Oni, po morzu obietnic
wciąż tylko mi zabierają...
Poczekam
na powrót króla.
A oni?
Niech sami
się wybierają!


Oskar Wizard

Czytany: 364 razy

=>
Wierszy tego autora: