Nocny połów



Noc gęstnieje czernią bezgwiezdną.
Wzburzone morze miota falami.
Wiatr płynie melodią groźną i śpiewną.
Potęga kipieli ubrana sztormami.

Przepłynąć noc i dotrwać do rana.
Powrócić wreszcie do bezpiecznej przystani.
Czeka stęskniona rodzina kochana.
Wrócić nim szkwał zdoła zranić.

Tak właśnie wygląda nocna, niebezpieczna praca.
Nic już nie zmienisz, choćbyś chciał.
Nagrodą radość rodziny gdy ojciec wraca...
Obyś zawsze pełne garście połowu miał!


Oskar Wizard

Czytany: 492 razy

=>
Wierszy tego autora: