Szare dźwięki miasta


Puchnie witraż nadętego miasta
Bezpowrotnie ucieka cisza
Szyby apokaliptycznie drżą
Blade schody milczą uporczywie

W tym mieście nie ma jej
Jest chłodny anioł król szumów
Spłoszone myśli zamykają pustkę
Zwiędły już nienazwane kwiaty

Warkot silników uderza w twarz
Niedokończone natchnienie
ucieka bezpowrotnie
Deszczem nabrzmiewa
zakurzone senne
sklepienie nieba
Pożółkła kartka w starym notesie
deszczowo wilgotnieje...

W zapamiętanym oddechu
twoich ostatnich wypowiedzi
szukam okruszka nadziei
Samotne myśli
otuliła pełna cierpienia
pustka.
Wielkie kosmate nic
wypełniło szare brudne ulice.
Samotnością znaczę szlak
wśród szumiących
szarością
aut.


Oskar Wizard

Czytany: 353 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: