Poranny rytm miasta



Budzi się miasto wczesnym porankiem.
Budzi się wcześnie w pośpiechu, nerwowo.
W deszczu tłum tuli się z przystankiem.
Obłędny wyścig zaczyna się na nowo.

Mkną auta w szalonym pędzie...
Autobus co chwila wymusza pierwszeństwo.
Czy ktoś nagrodę jakąś zdobędzie?
W tym pędzie tkwi wręcz szaleństwo.

Biegną więc szaleńcy do pociągu, tramwaju...
Walczą o miejsca spoceni, zdyszani...
Nastał czas pełnych nerwów obyczajów.
Powiem krótko, te czasy są do bani!



Oskar Wizard

Czytany: 703 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: