nie lękam się




gdy spojrzysz w moje oczy
łzy w nich nie zobaczysz
melancholia dawno odpłynęła
mam już całkiem inne pragnienia
świat zadumy poszedł w zapomnienie
światło rozproszyło myśli cienie
jaką mnie stworzyłeś
taką mnie powitasz
przyjdę do ciebie sama
ziemskim grzechem nie okryta
stanę w twoim cieniu
przyniosę z sobą listę
serce moje spokojne
bo i sumienie czyste
podzielę się z tobą
jak chlebem powszednim
mego życia codziennością
uśmiechem tobie potrzebnym
zapełnij swoją obecnością
wszystkie cztery kąty
drzwi szeroko otwórz
na twój świat święty

Czytany: 74 razy

=>
Wierszy tego autora: