Drwal


Zerżnąłem sosenki
Dwie naraz to były panienki
Doszedłem z uśmiechem
Czy dałem do diaska uciechę


Pot z wargi zlizałem
W poezji uwiecznić zdołałem
Rozszerzyć się uda
No nie wiem czy wierzyć w te cuda

Jak mocno się wali
To później się chodzi ospale
Czy klinek się zatrze
Górale zobaczą przy watrze

Żywicę puściły
Harówka nieziemska to była
Schowałem toporek
Zapasy w drewutni mam spore

Czytany: 106 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: