w błękitach gdy chodzę ...




W błękitach gdy chodzę
spotykam marzenia
utkane ze szczęścia
w różanych odcieniach

fontanną nastrojów
zostają co rano
gdy widzę z senności
twarz ..tę ukochaną...

nie straszne mi wtedy
ni smutek ni słota
ja przecież w zanadrzu
okruszek mam złota

nawet go specjalnie
nie chowam przed światem
jego delikatność
chcę przyrównać z kwiatem

co wiosną wyciąga
płatki swe do słońca.
wiem że będzie ze mną
ta zwiewność do końca...

Czytany: 129 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: