Tarzan i Jane






Widząc Twą zgrabną kibić
naprężam muskuły odruchowo
chłop ze mnie prosty
z miejskiej dżungli
a Ty wyglądasz wystrzałowo
na obiad przyniosę
mięso z anakondy i tłustego tygrysa
lecz wpierw włosy ogarnę
przepaskę założę
niech nic nie wystaje
czy zwisa

przez busz pomkniemy
powietrzem mignie nam
co chwila kolejna liana
chwyć mnie Skarbie mocno
w pasie
...hmm..tu chwytasz?
...aleś Ty Kochana
wejdź proszę śmiało
na deser zjem Cię
w moim domku
w wielkim drzewie
mówisz że wpierw wysprzątać mam
i śmieci wynieść
gdyż nie będziemy
mieszkać w chlewie?

Hmm...w tak namiętnej chwili
chyba każdego kawalera...
...wzięłaby cholera...
i chociaż wzrokiem rozmarzonym
na Twoje krągłości spoglądam...
...to sprzątam


Oskar Wizard



Czytany: 862 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: