Skarbie...





Zdejmę z Ciebie
Karnawałową Maskę
pod którą chowasz
serce gorące
ubranko zdejmę
zanurzę usta
poczuję pod dłońmi
piersi rozkosznie
nabrzmiewające
możesz wciąż szeptać
że diablątkiem jesteś
lecz pocałunkami
dobędę w Tobie
Anioła
co Skarbie powiesz
gdy tulę Cię
a prawda Twa
pod dłońmi staje się...
goła

ujarzmić spróbuję
choć znająć życie
to to Ty mnie
w złotej klatce uczuć
zamkniesz
lecz teraz rozkosz dzielmy
kochajmy się
nim słodko
na piersi mojej
nie zaśniesz
jesteśmy tak różni charakterem
bardziej
niż różni się
mężczyzna od kobiety
i to nas szaleństwem rozpala
stanowi serca radość
a dla ciała podniety

wiemy już
że chyba nigdy nic
tak pięknego
tutaj się nam
nie zdażyło
nigdy też tak radośnie
się nie śmiałem
moje serce
dzięki Tobie
odżyło
pielęgnować będę
Twój uśmiech
serce
i cudowne
ciało
szepnę...
naszego szaleństwa
wciąż mi mało...



Oskar Wizard



Czytany: 1219 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: