baśniowo...




niezależnie czy to jawa
czy to sen z udziałem wróżki
rankiem widzę cud zjawisko
jak leciutko stawia stópki

jak dotyka dłonią rosy
zapalając w kropli tęczę
czarodziejskim piórem pisząc
ptakom teksty najpiękniejsze

białą mgiełką się pojawia
z cichym szeptem nitek świtu
i przynosi to odczucie
że dotykam aksamitu

szafirowe wznosząc skrzydła
z płatków zaczerpnięte kwiatów
w puchar wlewa napar mocy
i podnosi do toastu

czas jak gdyby się zatrzymał
na ułamek słodkiej chwili
stój nie odchodź nie odjeżdżaj
końmi świtu tak rączymi

jesteś ucztą mego serca
rzeźbisz myśli tajnym gestem
patrzę w uśmiechnięte jutro
cieszę się że ciągle jesteś

Czytany: 169 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: