Lubię, gdy ...




...gdy o poranku rozkwita świat,
tęczą jaśnieje w kroplach rosy,
z marzeń rozwianych gdzieś przez czas
słońce nadzieję wplata we włosy.

Lubię kiedy słoneczne promienie
ramy codziennego dnia nakreślają,
wywołują w sercu pogodny nastrój,
a oczy bliskich się uśmiechają.

Lubię, gdy światłocienie tańczą
szukając ścieżek wśród drzew,
a las kołysze, otacza spokojem,
szumem koi nagromadzony gniew.

Lubię, gdy brzozy w biel się stroją
nucąc paprociom i ptakom kołysankę
gdzieś tam wije się cicho potoczek
wśród kamieni perlistą układa mruczankę

Lubię, gdy dzień chyląc się ku zachodowi,
pracowite godziny wygładza, rozlicza,
wieczorne minuty poi ciepłym zapachem,
witrażem z obłoków i słońca zachwyca.

Lubię też, gdy noc z rozjaśnioną miną,
okna wiary wraz księżycem otwiera
i marzenia z aksamitnym szelestem,
z magicznego worka dla nas wybiera.

I znów lubię, gdy oczy otwieram,
nawlekać chwile na nitki dobroci,
cieszyć się, że jestem... tu i teraz
wierząc, że rzeczywistość znów się zazłoci.

Czytany: 231 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: