Światło, proszę, nasyć...




Och, światło, proszę, nasyć miękkością
słowa, by oddać muzykę chwili,
kiedy kwiat staje w obliczu słońca,
rozszelestniając się, chce w myśl wyryć

słoneczne deszcze pachnące majem,
oddech różowy dnia wschodzącego,
w objęciach ciepła kosmyk zielony
oraz poddanie się ptasim trelom.

Ważne, by umieć wychwycić wszystko,
co sprzyja, wzmacnia i motywuje,
pogodą kreśli czar dni następnych,
poprawia szarą życia strukturę.

Czytany: 115 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: