Dzisiaj o świcie




Czekam na pierwszy promyk słońca
ale wiatr tylko pieśni nuci
głaszcze stalową obręcz nieba
nie mając chęci, by ją zrzucić.

Wspomnienie nocnych deszczu kropel
błyszczą na liściach splotem mokrym,
w koronkach świtu brak jest tęczy,
co dla mnie faktem jest istotnym.

Promień uchwycić chcę, bo to jest
jak ocalenie spośród mroku,
jak uśmiech, którym ktoś obdarzył,
gdy dzień kolejny Ci się pogniótł.

Czytany: 216 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: