zachód



***z cyklu „impresje - co widzę, co czuję”


Dziś doprawdy nie wiem, co bardziej podziwiać,
czy płomień zachodu, czy też to, co czyni
schodząc grą odcieni na przestrzenie łąki,
wplatając zapachy w lawendy kruszyny.

Spójrz, nurt wody cichej głaskany wieczorem,
napełnia się niebem, żarem pełnym westchnień.
Skorzystam z podszeptu niewidzialnych rzeczy
pierzchające echo pochwycę tu jeszcze,

bo gdzieś się coś wiesza nieokreślonego
pragnienia ?... marzenia? ... życzenia do losu ?...
Na cieniutkiej nitce splecionej ze światła
staram się optymizm sercem znowu poczuć

Czytany: 152 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: