Ich Dwoje




Mrok już przytulił uroczego lasu drzewa,
Cisza zgasiła gwar okolicznej wioski,
Zdawało się, że żar jakiś powietrze ogrzewa,
Aż usłyszałem kogoś śmiech beztroski...

Na skraju leśnego strumienia,
Tam gdzie łąka wędrowcom przyjazna,
Usiadła para pełna miłosnego uniesienia,
Była to chwila dla nich bardzo ważna.

A gdy ujrzałem usta pocałunkiem złączone ,
I usłyszałem cicho szeptane gorące słowa,
Zawróciłem, aby uczucia zostały spełnione.
Bo kto nie jest kochankiem, niech się schowa.


Oskar Wizard


Czytany: 780 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: