smagnięta deszczem




smagnięta deszczem rzeka srebrzy
nurt swojej wody sprzyja kroplom
łamie się kręgi pisząc dziwne
naturę przecież ma swawolną

głaszcze brzeg cicho bo tam rosną
pachnące jeszcze słońcem kwiaty
sosny szumiące niebem w górze
i pień od wierzby ten sękaty

może gdy uda mi się podejść
do wierzby dostatecznie blisko
rusałek rozełkanych grono
dostrzec się uda moim myślom

bo przecież nigdy nie wiadomo
co tak naprawdę bywa w lesie
zwłaszcza gdy pada mgła się wije
a wiatr odgłosy deszczu niesie

Czytany: 141 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: