Przebiśniegi


Z nieśmiałości są zrodzone
z pierwszych cichych błysków świtu
z mgiełki lekkiej, co powstaje,
gdy w spojrzeniu moc zachwytu.

Delikatność mają w sokach.
Sny kołyszą je nocami,
tylko te spod gwiazdy jasnej,
która tchnieniem płatki karmi.

W zamyśleniach, w zapatrzeniach
w nutach na otwartej dłoni,
czuje się jedwabność wzoru,
co baśniowość chwili broni.

W szeptach zaklęć ciepłych dzwonki
rozśpiewują się na wdzięczność.
Dzień znaczeniem wypełniają,
więc jak tu się nie uśmiechnąć.

Czytany: 142 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: