Szaleństwo


O cicha słodyczy w burze niedomówień
Kiedy serce krzyczy nic więcej nie powiem
A o przepychankach może też się dowiesz
Nie zapiszesz słowem nie ujmiesz rozumem

A kiedy skowyczy boś ją posiadł nagle
Niewiasta się broni ty dążysz zuchwale
Aż do dna jej jaźni mało ci jej mało
Choć wiesz że polegniesz i na pewno padniesz

Więc gromy padają i szaleje orkan
Przeprosin nie przyjmie zakopie się w worku
Szaleje wichura piorun pada gromki
I możesz w rozpaczy żuć też twardą kromkę

Chleba powszedniego boć przecież jest miękki
I zarobić w pysio mimo się lękasz
Chcesz niewolić zawsze więc przed nią nie klękasz
I dlatego słodka jest ta twoja męka

Czytany: 296 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: