Brak odwagi





Złapać szczęście za nogi
kto by tego nie chciał
jak sobie z tym poradzić
gdy szczęście tworem beznogim

rwie się na strzępy
przy złego powiewach
zgłodniałych boi się dłoni
i trzeba iść po lodzie cienkim

gdy przyjdzie zbyt nagle
jak grom z jasnego nieba
jak jesienna wichura
może tylko zerwać żagle

cóż mi po szczęściu takim
co szczęście przekracza
nie daje się popieścić
przyjść do mnie nie ma odwagi

ze szczęścia trzeba korzystać rozumem
nie jest szczęśliwy kto tego nie rozumie

Czytany: 248 razy

=>
Wierszy tego autora: