Codziennie...


Przy grobie synka codziennie siadasz,
różne historie mu opowiadasz:
o tym, że dziwnie u ciebie bywa,
że ciemne chmury niebo zakrywa,

mówisz, że tęsknisz tak niesłychanie...
i już po chwili słychać twe łkanie.
Łzy wciąż zraszają ziemię przy grobie,
widać, jak bardzo ciężko jest tobie.

Serce wciąż boli, pytasz dlaczego,
oczy kierujesz do Pana swego,
a on spokojnie drogę wskazuje,
jak masz żyć dalej ci pokazuje.


22.09.2014

/Wiersz dedykuję Dorocie z Dębna/

Autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 285 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: