Prawdę Twą chłonę...





każdego poranka
wstając z pustego łóżka
zakładasz stare bambosze
modlisz się do aniołów
o jakikolwiek uśmiech
was proszę
usta co słodyczy pocałunków
dawno już zapomniały
zachłannie kawę piją
by nastrój pustego domu
nie był tak ospały

komputer podłączasz
aby puste serce
napełnić zmiennoprzecinkowymi
wyznaniami
chcesz pójść do fryzjera
końcówki podciąć
lecz wolisz nasycić się
uczuciami
twój pies drapie w drzwi
czas spaceru i by cokolwiek kupić
na śniadanie
siatek za tobą nie ma kto nosić
wolisz głodować
lecz ujrzeć w sieci
swoje kochanie

i właśnie ten chaos
w tobie kocham
i za realizm
cię uwielbiam
zachłannie prawdę twą chłonę
wtedy radośnie
przy porannym goleniu
śpiewam


Oskar Wizard

Czytany: 627 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: