Erotyk delikatny...



twoje karminowe wargi pieszcząc
rozmazuję końcem języka pomadkę
w głębokim spojrzeniu tonę
z zachwytem
gdy jesteś na odległość rzęs
gorące ciała splecione
ornamentem ekstazy
i dotknięcia miejsc tajemnych ukradkiem
jak nabrzmiałe brzoskwinie
odkrywam powoli twe piersi
by skosztować smakowity kęs

język wilgotny nieco szorstki
wilgocią szlak znaczy
zapamiętując mapę ciała
w przyjemności dreszczyku
wyginasz ciało
a uda rozchylasz rozkosznie
dłońmi i pocałunkami okryta
czujesz się w ramionach
jak dziewczynka mała
ciała łącząc się w jedność
pulsują zgodnym rytmem
wiesz że twój kochanek
nie spocznie

wchodząc w jedwabistość
twej cudownej kobiecości
tracę zmysły
z obłędem upragnionym
narastające krzyki
zwiastują niebiańską
jednoczesną eksplozję
nektarów wilgotności
tulimy się mocno
łącząc cieplutkie ambrozje
szczytowaniem spełnionym
byliśmy w raju
teraz gasimy płomień pocałunkami
płynąc doznaniem
najmilszej przyjemności


Oskar Wizard


Czytany: 588 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: