Grypa polska...



gorącem rozpala serce
i czoło wysoka temperatura
łoże boleści tuli
spod pachy wystaje
termometru rura
próbuję na śmierć
się wykaszleć
wirus to czy bakteria
antybiotyków i syropów
wszelakich
stoi równa bateria

tak właśnie
sobie wyobrażam
swoje chorowanie
rzeczywistość dziś inna
nie czas na spanie
gorąca herbata
kwaśna cytryna
i odrobina miodu
do pracy czas pobiec
mimo gorączki
i chłodu

wiem przyjacielu
że też czasem
tak gonić musisz
zdrówka życzę
wolę gdy nie z grypy
a ze śmiechu
się krztusisz



Oskar Wizard



Czytany: 2245 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: