Modlitwa do lekarza





Szlachetna Mojro dzierżąca nić życia i nożyczki...
Nie czekaj na czekoladki, pochwały i różyczki.
Ratuj nas przed chorobą najlepiej jak umiesz...
Przecież nasz ból i strach chyba rozumiesz?

Nie zasłaniaj się punktami z NFOZ- u.
Przecież dąży skąpstwem do porozbijania nam nosów.
Masz olbrzymią wiedzę i dostępne narzędzia...
Bez ciebie z naszym zdrowiem będzie nędza.

Nie chcemy chodzić do szamanów i znachorów.
Wolimy być blisko naszych ukochanych doktorów.
Nigdy, proszę nie zasłaniaj się klauzulą sumienia...
Jest zbyt wiele w naszych ciałach do naprawienia.


Oskar Wizard


Czytany: 343 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: