Boże pokochaj Marcina




Na pełnej szlamu podłodze turlają się czaszki
Wśród robaków żrących mięso walają się flaszki.
Odór siarki zatruwa wszelkie doznania.
Jest dusza przeklęta godna pokochania.

Boże pokochaj Marcina co rozum stracił.
On przecież cokolwiek kiedyś dla ciebie znaczył.
Módlmy się siostry i bracia kochani
By chłopak ten już więcej ludzi nie ranił.

A on siedzi wśród hitlerowskich symboli.
Ma chęć gryźć, kąsać, tak dusza boli...
Jak kiedyś Judasz czuje się przeklęty...
Dlaczego? On również chciałby być wniebowzięty!

Boże pokochaj Marcina co rozum stracił.
On przecież cokolwiek kiedyś dla ciebie znaczył.
Módlmy się siostry i bracia kochani
By chłopak ten już więcej ludzi nie ranił.

I dobry Bóg wybaczył przeklętemu.
Bo wybaczyć potrafi nawet bardzo złemu.
Marcin czuł się coraz gorzej i skonał w końcu.
Teraz jako anioł zaczął lot ku słońcu.


Oskar Wizard



Czytany: 317 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: