Ballada o budziku





Może być pięknym sprzętem elektronicznym.
Albo wypieszczoną dłońmi komórką.
Przerywa sen najładniejszy dźwiękiem kosmicznym.
Jest demona okrutnego miniaturką.

Potrafi w najlepszym momencie przerwać kochanie.
Masz wtedy chęć przez okno go wyrzucić.
Najczęściej wplątujesz się w posłanie...
Gdy się wyzwolisz, zdążysz się jeszcze przewrócić.

Bohatersko śpieszysz się z alarmu wyłączaniem.
Lecz zawsze zbudzisz wszystkich przy okazji...
Całując w biegu, żegnasz się z kochaniem.
I zapominasz o horrorze aż do kolacji.


Oskar Wizard


Czytany: 808 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: