Miłość bez granic...




Spotkaliśmy się
przypadkiem
tak po prostu
jak często banalnie
zaczyna się
fascynująca historia
uroczej dziewczyny
spragnionej męskiego
gorącego serca
i jego
co przez całe życie
szukał właśnie
tej jedynej

a gdy znalazł
szara rzeczywistość
dnia powszedniego
w bezustanne święto
zamieniła się
i tęcza zabłysła
na niebiosach
w jej oczach
odnalazł siebie
i był najszczęśliwszym
z mężczyzn
ona zaś znalazła
w nim
swoje własne
zagubione kiedyś
serduszko

tak to prawda
że było wielu
którym to się
nie podobało
zazdrość przemawiała
między zgłoskami
w codziennych
przyjaznych pozdrowieniach
potrzeba było czasu
by mądrzy się przyzwyczaili
a głupi odeszli
do swoich piekieł
cóż... ewolucja...
najpiękniejsza
spotkała
potrafiącego kochać doskonale
właśnie ją

...tylko ją


Oskar Wizard



Czytany: 521 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: