Narzekanie na upały


Kiedy to się wreszcie skończy dosyć tego słońca
nowy dzień bardziej gorący wcale nie ma końca
czekaliśmy na żar z nieba ale nie aż taki
jeśli będzie taki lipiec zostaną z nas raki

okna zasłonięte szczelnie a w domu Afryka
nie chce robić się zupełnie tylko kompot znika
obiad lekki apetytu nie ma to na plusik
nie potrzeba żadnej diety chociaż to nie kusi

siódme zalewają poty nie ma czym oddychać
wszędzie tylko wciąż te same narzekania słychać
deszczu choćby mała kropla zwariuję inaczej
w strugach stałabym i mokła niech niebo zapłacze

tylko do wieczora czekam wtedy jest lżej nieco
chociaż i tak też niedobrze bo komary lecą
cóż poradzić jednak na to taki u nas klimat
przecież teraz mamy lato musimy wytrzymać

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 658 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: