Okulary




latami wiernie mi służył w każdy kąt ze mną zerkał
razem w pracy w podróży me oczy niczym lusterka
i jak spojrzenie sokoła był taki wszystko widzący
dziś okulista mnie woła co dobre kiedyś się kończy

wiek jeszcze nie taki stary aby biadolić narzekać
potrzebne są okulary nie ma już na co czekać
kupuję więc szklane oczy i lepszy mam punkt widzenia
skoro wzrok ze mną się droczy nie mam nic do stracenia

wybieram ładne oprawki tym dodać chcę animuszu
choć wiem to nie zabawki biorę je trochę z przymusu
a potem cóż samo życie często na nos je zakładam
chociaż nie jestem w zachwycie tak trzeba i szkoda gadać

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 166 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: