Saturator-z cyklu klapka wspomnień




Sprzęt ten służył nam latami
szkoda że już dziś nie może
dawał wodę z bąbelkami
mowa o saturatorze........

z sokiem czy bez frajda wielka
gdy w upały w środku miasta
zamiast wody butelka
budka przed nami wyrasta

przy niej uśmiechnięty pan
obok siebie dwie szklanki
otwiera maleńki kran
i woda leci jak z bańki

ogonek się tworzy falisty
każdy tam mknie spragniony
a strumyk wody czysty
leci tak z każdej strony

wózek przenośny na kołach
parasol przy nim jak chusta
sprzedawcy mina wesoła
i piją spragnione usta

zwano ją "gruźliczanka"
wiadomo co było nie tak
krążyła ta sama szklanka
to tamtych czasów był znak

a cóż to była za woda
jej gazowane bąbelki
hen uleciały a szkoda
że wózek wyparły butelki

teraz słuchajcie młodzi!!!
niebawem będzie jak nowy
wraz z herbem miasta Łodzi
w kubeczkach jednorazowych.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 135 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: