Miliony w portfelu-z cyklu klapka wspomnień




Szalała inflacja
jak cyklon tornado
więc denominacja
dobrą była radą

choć każdy milioner
to jak piskorz cienki
zero zera goni
pieniężne udręki

pensja pięć milionów
chleb tysięcy siedem
w każdym polskim domu
zwitek był niejeden

schab aż dziewięćdziesiąt
tysięcy kosztował
dzisiaj młodzież powie
że naród zwariował

miliony w portfelu
miliardy na kontach
a te mniejsze zera
można było sprzątać

bańka tak mawiano
na sześć zer tak licznych
a najprościej siano
z kwot astronomicznych

każdy jednak sprawnie
liczył te miliardy
tak to było dawniej
dziś już pieniądz twardy.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 205 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: