Jak ci pomóc...


Zmartwione oczy, zmartwiona twarz,
w ogromnym smutku widzę że trwasz.
Coś ciebie trapi, gryzie bez końca -
czy ta zgryzota jest tak męcząca ?

Jak cię pocieszyć, ukoić żal...
może nadziei rozpalić żar,
podnieść na duchu, przytulić szczerze?
Wiem, że pomogę, bardzo w to wierzę!!
Przyjmij ode mnie pomocną dłoń
i przytul do mnie zmartwioną skroń...

13.01.2014

Autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 263 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: