Przeziębienie




chociaż jestem wytrzymała choroba mnie też złamała
tamten kichnął ten zakasłał dla przeziębień dobra passa
nos czerwony jak muchomor przeziębiona siedzę w domu
kicham tylko raz za razem i o wyzdrowieniu marzę

w gardle szczotka boli piecze jakby ktoś przebijał mieczem
szybko wskoczę do pościeli chociaż plany diabli wzięli
i tak by się nie udały gdyż organizm cierpi cały
piję ziółka łykam proszki by przegonić chore troski

rano czuję się jak dętka głowa z bólu znowu pęka
wzrasta na rtęciowym skala chyba się roztopię zaraz
z łóżka trudno jest się zwlec jestem jak gorący piec
do lekarza więc czym prędzej przeziębienie to przepędzę

on mi przepisuje leki więc po drodze do apteki
płacę słono to kosztuje ma wydatki kto choruje
lecz w tej chwili to nieważne trochę mi na sercu raźniej
z tym zapasem gnam do domu aby samej sobie pomóc

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 361 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: