Nowy Rok



To co nowe intryguje
i zarazem budzi lęki
czy wziąć to jak swoje
gdy jest całkiem maluteńkim
nie wiadomo jak zadziała
czy pojedzie zgodnie z rozkładem
jeśli wsiądę w nieznane
dokąd wtedy zajadę
szczęście nieszczęście
różnie się ta sama nic przędzie
po swoje przeznaczenia
w pierwszym lub ostatnim
posadzi mnie rzędzie
czy sił mi wystarczy
z tarczą czy na tarczy
czy brać teraz tak od ręki
może przeczekać
jutro o lepsze zawalczyć
może nauczyć się z tym żyć
płynąć jak rzeka pod lodem
nie przejmować się chłodem
bo dzisiaj nie wiadomo
co złe badzie a co dobre
tego co dzisiaj przychodzi
nie znam nie rozumiem
może z tym żyć potrafię
może unikniemy nieporozumień
czwartej świecy płomyk gaśnie
za chwilę zaśnie ostatni wieczór
stary czas już tylko wspomnieniem
jaki będzie nowy
nie da się przeczuć.

Czytany: 510 razy

=>
Wierszy tego autora: