Święta tamtej dziewczynki




Oddam wszystkie rarytasy za Święta tamtej dziewczynki
choć ciężkie to były czasy marzeniem zaś mandarynki
wierzyłam w niebieskie migdały dlaczego do dzisiaj nie wiem
fantazja nie próżnowała myślałam że rosną na drzewie

zbierałam z zapałem sreberka z czekolady takie błyszczące
w nich lśniła moja sukienka świeciły jak gwiazdy i słońce
na Mikołaja czekałam przejęta i Pana z siwą brodą dary
wierzyłam że ze mną zostanie z nim jego ubranie do pary

kochałam tą chwilkę drogą północy czekając z przejęciem
gdy ludzie rozmawiać mogą ze swoim wiernym zwierzęciem
zasypiałam przy swojej choince kolędą cichą kołysana
a jeszcze mnie tyle atrakcji czekało od samego rana

kochałam magiczne chwile co roztaczały ten czar niezwykły
tamte lata jak barwne motyle powracają i nigdy nie znikły
oddam dziś wszystko co mam za Święta tamtej dziewczynki
wciąż jestem daleko tam myślami gdy przesypuję rodzynki

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 198 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: