Zadumana pochmurnie




Po co mi czystość śniegu
co płacze z zimna
po co kolory jesieni
co zostaną tylko na płótnie
liść odrzucony od słońca
przez wiatr na deszcz
gdy ciebie nie ma
to wszystko psu na budę
szeptem płoszę ćmy
co przysnęły zmęczone
sztucznością światła lampy
w kątach tańczą cienie
nużą mnie dni bez ciebie
nawet leżenie mnie nuży
bez twojego nagiego ramienia
pod głową co spada w ciszę
zadumana pochmurnie
nie potrafię ubrać nieba
choćby w skromny
wschód miłości.


Czytany: 260 razy

=>
Wierszy tego autora: