Listek na wietrze rozbrykany



Listek na wietrze rozkołysany
tak ucieszony choć zaganiany
kręci się wkoło obraca w lewo
opuszcza swoje rodzime drzewo

w powietrzu lata rozochocony
jak gdyby prądem był porażony
wiruje pośród pól oraz ulic
i do przechodniów zaczyna tulić

kusi szelestem i barwą śmiałą
lato kolorów nie żałowało
jak aktor teraz główną gra rolę
obmyśla nowe harce swawole

smutną ma jednak z latem rozłąkę
jeszcze niedawno był małym pąkiem
w słońcu rozwinął się jak należy
cały zielony pachnący świeży

chociaż jest teraz brązowo złoty
wciąż ma ochotę na figle psoty
zanim pojawi się zima sroga
usłana będzie nim każda droga

skacze wesoło w powietrzu listek
jeszcze go jesień daleko wyśle
zanim otuli śnieżna poducha
znajdzie na słoty wiernego druha.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 649 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: