Oczy zamglone






Czasem jestem bezsilna
żaden ze mnie mocarz
kiedy sił wielka potrzeba
siły gasną mi w oczach

kiedyś bywałam harda
ci co mnie znają nie wierzą
czerwona we włosach kokarda
nie jeden śpiewał pod moją wieżą

snów kipiel ciemna we mnie
chyba zbyt szybko się spalam
moje szukanie bywa daremne
mojego sukcesu minęła gala

szukam w zakamarkach pamięci
nie chce mi pomóc w tym dusza
czasem mnie nawet okłamie
a mnie życie jeszcze porusza

znów ze mnie gorycz płynie
w dym zapomnienia niespokojny
dzień się jak suchy liść zwinie
nie dla mnie codzienności wojny

zbyt często bywam w milczeniu
rozdrapywanie nic nie pomoże
cała już jestem w moim cieniu
a może czas już zdjąć obrożę

nie pomagają nawet modlitwy
moje błaganie chyba ulotne
bolą przegrane bitwy
a serce wciąż samotne

już bezsensowne są moje płacze
zamglonymi oczami patrząc
prostej drogi nie znajdę
ci co płaczą szczęścia nie zobaczą

Czytany: 210 razy

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Uzytkownik: Haslo:
Nie masz konta ?
Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: