Sen







Z liściem na powiekach
budzę się w środku dnia
zdziwieniem tego światła
co w uszach melodie gra
przecież księżyc jeszcze żywy
wędruje przez ciemności
nie będzie chyba mściwy
że pragnę do jasności
z drugiej strony mej powieki
zakwita nowe życie
ptak zrywa się do lotu
ja także marzę skrycie
i łąka już rozkwita
stokrotką z motylami
i płynę wartką rzeką
przywitać się z morzami
światło i ciemność
płyną jedną strugą
raz błękitnym obłokiem
raz promienia smugą
do twych drzwi już pukam
z uczucia bukietem
twoich ust jeszcze szukam
z ukrytym w sercu sekretem.

Czytany: 261 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: