Pamięć nielotna






Pamięcią natchniona moich wierszy pierwszych
zaglądam do albumu słów wklejonych bezładnie
jak krople w dzbanie się mieszają raz górą raz na dnie
jeden śmieszny drugi przed nim nieco lepszy
       podgryzane przez ząb czasu

niepewna uchylam się przed ciosem oceny
jak przed oczyma śledczego w pokoju przesłuchań
zamykam powieki uszu wolę być głucha
skwapliwie chwytam skrawek pochwały- jest bezcenny
         szlif diamentu czyni go brylantem

staję na głowie by spojrzeć z innej przestrzeni
przez otwarte okno wpuszczam inne ptaki
ich nowy śpiew to bodziec nie byle jaki
gdy nuty wpadają do ucha mogą mnie odmienić
          słowa na pięciolinii na nowo układam


gdzieś daleko dotyka mnie szum morza niczym echo
słów co dryfują na fali czasu szukając portu
kartka zamknięta w butelce skrywa życzenie powrotu
spijam gorzkie słowa z ust nie jest mi z nimi lekko
                morze lepiej dać pióru milczeć

wyrzucam w przestrzeń niedoskonałości strzały
niepewna na jaką glebę upadnie moje ziarno
kto sieje ponoć plony zbiera - pociechą marną
że czynię dobrze nadziei to okruszek mały
            głód mój jednak jest silniejszy.

Czytany: 209 razy

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Uzytkownik: Haslo:
Nie masz konta ?
Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: