=>

Po nitce




Otulona puchową
chmur senną kołderką
dotykam słońca
skąpanego w mych marzeniach
a słowik mówi mi dobranoc
zagubiona na ścieżkach
pośród jezior głębokich
ciągle daleko od celu
ufając losowi
szukam ludzi bliskich
gdybym ich miała tyle
ile baloników na jarmarku
pozwoliła bym figlować im
miedzy ziemią a niebem
zamieszkać na obłoku
albo w skrzydłach ptaków
a tego niebieskiego jak twoje oczy
zatrzymała bym dla siebie
by przejrzeć się w jego głębokim błękicie
trzymałabym go na nitce
co prowadzi do kłębka
moich uczuć.