Od pierwszego dotyku




Bywa to miłość od pierwszego
często przez szkła wejrzenia
zdaniami płynąc gładko urzeka
z zakurzonej półki czasem ucieka

kiedy przychodzi skąpo odziana
zawsze niepewność zza liter zerka
w ogrodzie czasem bywa chwytana
zawsze przegrywa z tobą w berka

jak skrzydła ptaków poskładane
co pragną świtu promieni dotyku
strony czarno białe myślą drukowane
czekają jak łąka strumyku

od szeptu cichego do śmiechu
coś nagle szeleści w szuwarach
przewracanie jednej za drugą
w czarodziejskich słów oparach

jak dziecko biegnie do matki
pragniesz jej gładkich brzegów
otwartych ramion niespodzianki
czegoś diabelskiego lub dotyku bogów

książka to taki przyjaciel
co zawsze czeka na ciebie
i w każdej chwili gotowa
otworzyć drogę do tęczy na niebie.

Czytany: 214 razy

=>
Wierszy tego autora: