Ja ją lubię





A ja lubię brunatne kasztany
promień słońca w złotych liściach skąpany
szelest co pod stopami umyka
kiedy jesienna gra na liściach muzyka

te obrazy wyrwać z pejzażu
nie udało się mi ani razu
choć biegałam za nimi od poranku
przez cały dzień do wieczora bez ustanku

próbowałam namalować je słowem
jak to zrobić zachodziłam w głowę
przecież ja malować nie potrafię
może zrobię chociaż fotografię

cień mój robi się coraz dłuższy
niebo coraz smutniejsze i mży
kochany liście śpią na mych kolanach
szukam ciebie w spadających kasztanach

pod rozłożystym platana parasolem
zbieram barwy jesieni z mozołem
tysiące płomiennych liści i myśli
może dzisiaj złota jesień mi się przyśni

Czytany: 230 razy

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Uzytkownik: Haslo:
Nie masz konta ?
Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: